Jeszcze nieco ponad sto lat temu, narkotyki były zupełnie legalne, a opiumowe krople podawano nawet dzieciom. Analogicznie, jeszcze kilka miesięcy temu, legalne były także dopalacze – oficjalnie sprzedawano je w specjalistycznych sklepach w całej Polsce. 2 października 2010 roku rozpoczęła się wielka wojna z dopalaczami pilotowana przez rząd polski na czele z prezesem rady ministrów oraz minister zdrowia.
Delegalizacja dopalaczy stała się jedynie swoistą formalizacją nieetyczności ich sprzedaży. Wszystkim przecież wiadome było, że większość tych środków zawiera substancje psychoaktywne, których działanie jest niemal identyczne z tym wywoływanym przez prawnie zabronione od wielu lat narkotyki. Można z całą pewnością określić dopalacze jako narkotyki zawierające substancje nieujęte w rejestrze substancji niedozwolonych. Przed tą wielką, medialnie nagłośnioną akcją, dopalacze podlegały oficjalnej sprzedaży, a prowadzenie takiego punktu sprzedażowego wiązało się z wysokimi gratyfikacjami finansowymi. Legalność tych szkodliwych dla organizmu środków uzyskano dzięki modyfikacji formuły sprzedaży oraz zawarciu na opakowaniach klauzuli o braku przydatności tychże środków do spożycia, oraz o ich kolekcjonerskim charakterze. Tak naprawdę jednak, tajemnicą poliszynela był fakt użytkowania ich przez nabywców jako środka psychoaktywnego będącego substytutem narkotyku. Fakt sprzedaży zgodnej z literą prawa oraz nieustannie zwiększająca się liczba odbiorców dopalaczy, zmusiły władze do podjęcia radykalnych działań, mających na celu delegalizację tych środków na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Nadmienić warto, że inne kraje europejskie nie mają tak restrykcyjnie regulowanego ustawami prawa dotyczącego środków psychoaktywnych – w niektórych wszak, nawet tak zwane „miękkie” narkotyki są dopuszczone do obrotu, a posiadanie niewielkich ich ilości nie stanowi przyczyny dla wszczęcia przez organy ścigania postępowania karnego.
Obecnie, dopalacze zostały formalnie zdelegalizowane, a wszystkie sklepy, w których te substancje sprzedawano, uległy likwidacji, bądź zamknięciu przez policję oraz prokuraturę. Mimo protestów właścicieli sieci sprzedaży – akcja odniosła sukces a dopalacze zniknęły z polskiego rynku. Warto pamiętać, że zgodnie z polskim prawem, zarówno rozprowadzanie, jak i posiadanie środków psychoaktywnych na własny użytek jest nielegalne i ścigane przez odpowiednie instytucje takie, jak policja i podlega poważnym sankcjom karnym. Z tego właśnie powodu, warto znaleźć dla siebie inną, legalną, formę rozrywki.